Zygmunt Kałuski: Malarz Bronowic Wielkich

2026-04-26

Kraków ma swoje legendy, ale ma też twórców, których historia najpiękniej zapisała się w lokalnych społecznościach. Taką postacią był bez wątpienia Zygmunt Kałuski (1880–1968) – artysta, którego życie i twórczość nierozerwalnie splatały się z krajobrazem i mieszkańcami Bronowic Wielkich. 

Lwów, Kraków i dylematy młodości

Droga Kałuskiego do sztuki nie była oczywista. Urodzony w 1880 roku w Brodach, początkowo studiował prawo na Uniwersytecie Lwowskim. Szybko jednak zrozumiał, że jego powołaniem nie są sale sądowe, lecz sztalugi. Po naukach we Lwowie trafił na krakowską Akademię Sztuk Pięknych, gdzie uczył się od gigantów.

W latach 1910–1912 kształcił się w pracowni Józefa Pankiewicza, czerpiąc od niego fascynację kolorem. Następnie trafił pod skrzydła Jacka Malczewskiego (1912–1914). Zderzenie tych dwóch skrajnie różnych osobowości – chłodnego analityka barwy oraz mistrza symbolicznych wizji – ukształtowało indywidualny styl Kałuskiego.

Artystyczne korzenie i krakowska szkoła 

Zanim Kałuski stał się kronikarzem bronowickiej codzienności, odebrał staranne wykształcenie. Urodzony w Brodach, porzucił prawo dla sztuki. Na krakowskiej ASP kształcił się pod okiem najwybitniejszych: Józefa Pankiewicza, od którego przejął wrażliwość na kolor, oraz Jacka Malczewskiego, który nauczył go rzetelnego rysunku i szacunku do tradycji. Choć podróżował i wystawiał swoje prace w Paryżu, to właśnie podkrakowska wieś stała się jego najważniejszą przystanią. W Paryżu nawiązał kontakty z elitą artystyczną, obracając się w towarzystwie takich postaci jak:

  • Olga Boznańska,

  • Jan Cybis,

  • Mela Muter,

  • Mojżesz Kisling.

Wpływ tych relacji – a zwłaszcza malarstwa Boznańskiej – jest wyraźnie widoczny w jego paryskich pracach. Malował mgliste mosty nad Sekwaną i urokliwe zaułki, kładąc farbę z impresjonistyczną lekkością.

Wpływ Boznańskiej jest szczególnie widoczny w jego portretach i martwych naturach – malował w sposób wyciszony, używając subtelnych półtonów.

W jego dojrzałej twórczości odnajdziemy:

  • Subtelne martwe natury: Kwiaty w wazonach (często astry) malowane z niezwykłym wyczuciem faktury.

  • Sceny rodzajowe: Chętnie portretował dzieci i kobiety (m.in. motyw "Dziewczyny z Bronowic").

  • Pejzaże: Barwa i rozproszone światło były u niego zawsze najważniejszymi bohaterami.

Adres z historią: ulica Sosnowiecka 

Dla historii Bronowic Wielkich kluczowe jest miejsce, w którym artysta tworzył. Zygmunt Kałuski mieszkał i pracował przy ulicy Sosnowieckiej. Dom, który zajmował, niesie w swoich murach pamięć o dawnych właścicielach – został prawdopodobnie wybudowany przez rodzinę Fischerów, zasłużony ród dla tej części Krakowa. Co ciekawe, historia tego miejsca trwa do dziś – obecnie dom, w którym niegdyś przy sztalugach stał Kałuski, należy do rodziny Tomalów.

To właśnie tam, w ciszy ogrodu i pracowni przy Sosnowieckiej, powstawały dzieła, które dziś są ozdobą wielu kolekcji. Jednym z najbardziej przejmujących i znanych dzieł artysty jest obraz "Stara wieśniaczka z Bronowic". To portret niezwykły, bo głęboko osadzony w lokalnej wspólnocie. Do obrazu pozowała artyście Maria Bulka – mieszkanka Bronowic Wielkich.

Dzieło to nie jest tylko popisem techniki malarskiej, ale przede wszystkim hołdem dla autentyczności i godności mieszkańców wsi. Kałuski potrafił w twarzy pani Marii zamknąć historię pokoleń, trud pracy i spokój ducha, co czyni ten obraz jednym z najważniejszych w jego dorobku.

Najważniejsze dzieła 

Twórczość Kałuskiego to przede wszystkim intymne spotkanie z kolorem i nastrojem. Do jego najważniejszych i najbardziej cenionych prac należą:

  • "Stara wieśniaczka z Bronowic" (z Marią Bulką jako modelką),

  • "Martwa natura z astrami" – artysta słynął z doskonałego malowania kwiatów,

  • "Dziewczyna w bronowickim gorsecie" – powracający motyw fascynacji lokalnym folklorem,

  • "Wnętrze pracowni" – cykl obrazów pokazujący intymny świat artysty,

  • "Pejzaż z Bronowic" – liczne studia okolicznych pól i zabudowań.

Dziedzictwo, które trwa 

Zygmunt Kałuski zmarł w 1968 roku, pozostawiając po sobie spuściznę malarstwa wyciszonego, szlachetnego i prawdziwego. Choć dziś jego obrazy osiągają wysokie ceny na aukcjach, dla mieszkańców Bronowic pozostaje on przede wszystkim sąsiadem z ulicy Sosnowieckiej, który potrafił dostrzec i uwiecznić piękno ówczesnego życia

autor: Ewelina Dziwak

Share